Notka reaktywacyjna / E-Sport na Eurosporcie2!
Ok, przyznaje, z lekka mojego bloga ostatnio zaniedbalem, ale ponieważ zaczął się całkiem ciekawy tydzien, myślę, że pojawi się kilka okazji by nieco nadrobić zaległości. A dlaczego ten tydzien jest tak ciekawy? Po pierwsze - mamy długi weekend, a wraz z nim nadchodzą moje urodziny, a wiadomo, że Polacy to naród, który okazji do lenistwa i imprezowania nie przepuści. ;)
No, ale tak już bardziej serio - przede wszystkim już za parę godzin nadejdzie chwila, na którą czekały miliony fanów gier na świecie, czyli naszym stęsknionym oczom i trzęsącym się dłoniom objawi się Grand Theft Auto 4, którego szczęśliwym tymczasowym posiadaczem zostanę dzięki uprzejmości kolegi Riota, a wrażenia z mojego obcowania z tą grą poznacie już niedługo na łamach tego bloga.
Ale dzisiaj chciałbym się skupić na innym wydarzeniu, być może równie rewolucyjnym co nowe dzieło Rockstar, choć na mniejszą skalę. Szczęśliwcy, którzy w przypływie znudzenia przełączali kanały w swoich telewizorach, trafili dziś na coś, co spokojnie można nazwać zjawiskiem. Otóż chyba po raz pierwszy w historii telewizji (przynajmniej od czasów nieodżałowanego Joysticka) jakaś stacja odważyła się wyemitować program z grami w roli głównej. I nie był to kolejny nieudany klon CDA w wersji telewizyjnej z mega wyluzowanymi "joł, ziomami" w roli prowadzących, a niemal 3-godzinna relacja z ubiegłorocznych Mistrzostw Świata w grach, jakie odbyły się w Stanach Zjednoczonych. Eurosport 2, bo to ta stacja zdecydowała się na tak śmiały krok, zafundowała nam dzisiaj 2 ciekawe pojedynki między Szwedami a Australijczykami, oraz Amerykanami oraz Koreańczykami. W dodatku relacje te będą emitowane przez niemal cały tydzien, zawsze o 20:00, aż do wielkiego finału w sobotę. Czyżby nareszcie ktoś zaczynał doceniać e-sport także w naszym zaścianku? Nie sposób tu nie wspomnieć o paru wpadkach, głównie w postaci panów komentatorów, którzy na 1 "rzut ucha" brzmieli jak nie z tej bajki (wiadomo, komentatorzy sportowi, a ktoś na górze kazał im komentować rozgrywki Counter-Strike'a czy Dead or Alive), a zdania przez nich składane chwilami nakazywały zastanowienie kto im właściwie dał pracę przy mikrofonie. Kilka przykładowych kwiatków: "I już znowu... yyyyy... uruchomiony ładunek wybuchowy.... i wytępieni jak kaczki terroryści... bo nie zdążyli rozbroić tej bomby.", czy "No i czwarta runda i już... bardzo szybko leży... oj... jej...". Po prostu akcja na monitorach działa się zbyt szybko jak na zdolności ubierania myśli w słowa zaproszonych panów. ;) Za to przy drugim meczu widać już było pewną poprawę, pewnie dostali maila od jakiegoś widza z radą, by przestali komentować to co dzieje się na ekranie, skoro robią to tak nieudolnie, a skupili się raczej na opowiadaniu jakiś ciekawostek związanych z grami jakie wykorzystano w rozgrywkach. I tak poznaliśmy (zapewne dzięki wikipedii, bo w znajomość tematu nie wierzę ;) ) historię serii Fifa, Dead or Alive oraz Counter Strike. Szkoda, że pominięto Project Gotham Racing, w którego zawodnicy również pogrywali, ale może komentatorzy postanowili zostawić to sobie na kolejne mecze. Pozostaje jedynie żałować, że Eurosport nie zdecydował się na podobny ruch jak Amerykanie, którzy przygotowywali relację, gdyż u nich jednym z prowadzących był wielokrotny mistrz świata w Quake Johnathan "FATAL1TY" Wendel. A u nas przecież również nie brakuje zdolnych graczy, którzy przynajmniej wiedzieliby o czym mówią. Choć zawsze mogło być gorzej - mogli zaprosić Infi'ego.. ;)
Wysłany: 29 kwietnia 2008, 01:37:26; Dodaj komentarz